|
|
Blog > Komentarze do wpisu
jak szaleć to szaleć...
Jak to bywa w gorących i turystycznych miejscach życie w Guaratuba kwitnie po zmroku. Sklepy otwarte są długo z myślą o turystach ruszających w miasto. My także ruszyliśmy "na podbój" tej miejscowości. Po rajdzie po sklepach z ciuchami i czym się tylko dało przyszła kolej na inne atarkcje. Dzieci miały swoje zabawki a my swoje:) Po miasteczku jeździła kolorowa kolejka-autobus. Viniciusowi ta wycieczka bardzo się spodobała. Podczas kiedy nasz mały amigo zwiedzał Guaratubę my zdążylismy pojeździć samochodzikami elektrycznymi, postrzelać z korków na strzelnicy (foto poniżej) i pojeździć dziwnymi gokartami bez hamulców.... Dobrze, że wokół były opony.....:] Kolesie obsługujący ten tor byli co najmniej dziwni.......a może naćpani bo mieli podejrzanie dobre humory i jak zorientowali się, że jesteśmy obcokrajowcami to jeden z nich wydzierał się co chwila do nas "I love you!!!" :]
Oczywiście nikt nie trafił w cel, co chyba specjalnie nie dziwi......:] niedziela, 02 marca 2008, meubrasil
TrackBack
|